Producent Odzieży Roboczej

Hurtownia BHP

Radujcie się, miłośnicy przygód i poszukiwań! Odrodzony Sam i Max (i kilku jego sąsiadów) nie są już sami - dołączył do nich początkujący debiutant. Chociaż, jak nazwać kogoś, kto jest znany w innych kręgach od wielu lat jako nowicjusz? Penny Arcade to nie tylko komiksy. To klasyka. A śmieci nie da się na nim zrobić, nie poziom.

Co to jest Penny Arcade?Komiksy publikowane w Internecie od 1998 roku przez dwóch pasjonatów gier wideo. Przez cały okres ich istnienia zdążyły się w nich zapalić wszystkie mniej lub bardziej duże marki, deweloperzy i produkty. Wcześniej czy później exodus musiał nastąpić w odwrotnym kierunku - i obserwujemy jego początek. Będzie to co najmniej interesujące, biorąc pod uwagę, że gry, które były w świecie PA, zmieniają się w coś zupełnie innego.

Zacznę od tego, co powinienem był skończyć - gra jest świetna. Jedyne, czego nie może - to zadziwiać skalą, ale jeśli twórcy zamienią to w pełnoprawną serię lub system modułowy z dodatkowymi odcinkami, sukces jest gwarantowany. W każdym razie dla fanów tego gatunku i stylu.

Tak, generalnie warto o tym stylu mówić. Jest to w gruncie rzeczy klasyczny noir, pomalowany na czarno-szare odcienie amerykańskiego detektywa z lat dwudziestych. Jeśli obejrzałeś „Sin City” lub „Dark City” - zrozumiesz, o co chodzi, choć tutaj wszystko jest mniej brutalne. Twórcom udało się uszlachetnić tymi charakterystycznymi kolorami całkiem przyzwoity trójwymiarowy obraz, zachowując jednocześnie komiksową stylistykę. Trudno to opisać, ale do zrozumienia wystarczy spojrzeć na zrzuty ekranu.

Początek jest po prostu hipnotyzujący. Niemal natychmiast dyskretnie zanurzamy się w klimat tutejszego miasta Arkadii, zmuszeni do wyboru wyglądu, nazwy i wrzuceni do strzelnic. Mimo pierwszych trzydziestu sekund wszystko jest całkiem niewinne. Niczego nie podejrzewający facet imieniem Karl (dlaczego nie?) Wychodzi rano na werandę swojego domu na przedmieściach Arkadii. I zderza się z bezcielesnym Voice-over-Screen. A potem, zanim zdążył dojść do siebie po szoku, jak… I tu zaczyna się gra. Mogę tylko powiedzieć, że w sprawę zaangażowane są roboty różnej wielkości i stopnia wulgarności, mimowie, włóczędzy, a nawet cyrk. Co myślisz?

Ogólnie na początku wydaje się, że masz przed sobą zadanie. Bardzo charakterystyczny kąt widzenia i sterowanie „tylko myszą” sprawiają, że można w to uwierzyć przez całe półtorej minuty. Przed pierwszą walką. Z prowizją w pogotowiu przeciwko wrogiej puszce? Łatwy! Jednostka bojowa jest prosta, choć wymaga pewnej koncentracji.

Cały system przypomina taktykę w JRPG - która w ogóle jest - dostosowana do pokoju. Bohaterowie działają po kolei, ale czas na akcje jest ograniczony licznikiem czasu. Na początku bitwy rzucana jest inicjatywa (zwróć uwagę na spadający dwudziestostronny - słynny d20, podstawa gier RPG na stole), zwycięzca otrzymuje przewagę w doładowywaniu ataków. Istnieją również specjalne umiejętności, dla których musisz zagrać w pięciosekundową arkadę. Przerażająca grabie spowoduje krwawienie wrogów, a seria dwóch Tommiganów niemal natychmiastowo zabije. Przyzwyczajenie się do walki wymaga trochę czasu, a rozmiar okna ekwipunku bojowego jest dość denerwujący. Na początku nie można znaleźć - przy tykającym stoperze - odpowiedniej butelki. W przeciwnym razie bez reklamacji, zrobione doskonale.

Ponadto można tutaj ulepszyć broń. Zdobądź wystarczającą liczbę kół zębatych i innych żelaznych odłamków zepsutych przeciwników, odwiedź jedną zabawną osobę - a teraz nie masz w rękach grabieży, ale coś potężniejszego. Choć to wszystko wydarzy się po spotkaniu z dwoma głównymi bohaterami Penny Arcade , choć tutaj wcielają się oni w rolę asystentów - Johna Gabriela i… Tycho Brahe. Och, co tu robi ta historyczna postać? Ach, imienniku. I imiennik. Nie jest astronomem. Używa maszyny, w wolnym czasie czyta książkę. Założyciel Agencji Badania Paranormalnych. Zdarza się.

Fabuła jest dość szalona. To znaczy wystarczająco szalone, by to wyjaśnić, ale nie na tyle szalone, by zamienić grę w chaos. Jest w tym wewnętrzna logika. Z zewnątrz to prawda, problemy, ale są to problemy tych na zewnątrz. Po wejściu do środka pytanie bardzo szybko znika, np. Po co zbierać mięso z ciał włóczęgów. To znaczy, cóż, na pewno nie niosą ze sobą mięsa. Cóż, masz pomysł. Nie ma miejsca dla wrażliwych.

W rzeczywistości nie można powiedzieć, że lokalna fabuła, dialogi i inne treści są szczytem myśli literackiej i humorystycznej. Są rzeczy znacznie lepsze, ale w literaturze. Humor w grach już dawno się zatrzymał, osiągając swój kres w serii Monkey Island , więc każde spojrzenie na niego spotyka się z zachwytem. Nie myśl na przykład o niezadowolonym, narzekającym humorze Serious Sama. tak iBard's Tale , reklamowana jako parodia, nie spełniła tego warunku . Niedawny Overlord to wciąż lekka ironia i nic więcej. A tu - czarny humor i sarkazm w prostym tekście. Czego potrzebujesz.

***

Nie przechodź obok. Jeśli uważasz, że dobrze znasz angielski, sprawdź sam. Zrozumienie 100% dialogów i gagów w tej grze da ci prawo do tego, by naprawdę uważać się za eksperta w mowie potocznej i kilku subkulturach. Rodzaj ekscytującego treningu. Nie sądzę, aby TO można było odpowiednio przetłumaczyć na język rosyjski, zbyt wiele zostanie utracone w trakcie. Poza tym to także przygoda. Jak dotąd krótkie, ale bardzo, bardzo zabawne. Pozwoli ci to opuścić prawdziwy świat nienawiści i przemocy w wirtualnym ... gdzie jest dużo, dużo więcej. "Jeśli finanse nie pozwalają ci podróżować - upij się błękitnymi diabłami i pluj na te podróże!" - jedna z reklam w grze. I nie musimy się upijać. Czekamy na kontynuację.

Plusy: czarny humor. Dużo czarnego humoru. Plus styl. I po prostu interesująca gra.
Wady: Niewygodny ekwipunek w trybie walki, humor nie jest dla każdego.

 

 

ae9e0e8f24cf4bb29626491c02968254